Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

środa, 28 kwietnia 2010

Narzeczona para…







...Jacek i Barbara! – darłem się jako pacholę przed laty wielu. Nigdy mi wówczas do głowy nie przyszło (bo i jak przyjść mogło?), że dwadzieściakilka lat później będę takie właśnie pary obfotografowywał, i to obfotografowywał w kraju zasadniczo innym.

Młodzi, piękni i zdolni, czyli nieokiełznany duet GreenOliveWedding szykuje się właśnie do swojego pierwszego ślubu (żeby nie było – nie naszego wspólnego, bo te mamy już przeca za sobą). Na dobry początek Katherine i John.

W naszej skromnej wytwórni fotografii ślubnej proponujemy bezpłatną sesję narzeczeńską. Jest czas by się nieco lepiej poznać, by pokazać jak pracujemy (albo przynajmniej jak pracować próbujemy), no i po trzecie, by zakochani (chcę wierzyć, że tylko tacy będą do nas trafiać) zobaczyli, że fajne z nas chłopaki.

Wybraliśmy się więc na spacer i oto garść tego, cośmy na tym spacerze upolowali.

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Zmiany, zmiany, zmiany…



Nowe mieszkanko, nowy widok z okna, nowe kolory (Oliwki pokój fioletowy, przedpokój pomarańczowy, nasz zielony), nowy dostawca Internetu (w końcu!), nowy aparat (jeszcze w drodze), nowe ubytki w zębach…

piątek, 16 kwietnia 2010