Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

środa, 16 lutego 2011

Julie i Neil



Ach, cóż to był za piękny dzień. W jakże słoneczną sobotę wybraliśmy się z Benem do Oxfordu na narzeczeńską sesję Julie i Neila. Para przesympatycznych Amerykanów, których los na czas jakiś rzucił na angielską ziemię oprowadzała nas, po swoim, póki co, mieście. No, a teraz siedzę i dłubię w fotkach. Szczerze powiedziawszy lubię to co raz bardziej…

... A kochany Arsenal wygrał dzisiaj z Barceloną! Aaaaa!!! Jest dobrze! Ba, jest pięknie dobrze!

3 komentarze:

zuzamoll pisze...

...co tam Arsenal...dzis wygral Lech !!! :)

jacek pisze...

Co prawda to prawda...ale w niedzielę znowu przegrał...mam nadzieję że w najbliższy czwartek przynajmniej zremisuje...
Sławek, przepraszam że robimy Tobie tutaj forum kibiców Lecha...
Pozdrawiam, Jacek

TataOliwki pisze...

Nie przegrał, tylko zremisował:)
A dla kibiców Lecha zawsze miejsce tu się znajdzie...
Serdeczności!