Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

czwartek, 3 marca 2011

Smutno i zimno



Łamie mnie w kościach, zimno jak cholera, trzęsę się jak galareta. Nie lubię, nie lubię, nie lubię. No i teraz jeszcze ta wiadomość o śmierci Ireny Kwiatkowskiej. Idę spać.

4 komentarze:

Gold Lens - wedding photography pisze...

jedyna w swoim rodzaju- Pani Irena... R.I.P.

a ty sie kuruj- zacznij od metod babcinych: czosnek, sok z malin a jak nie to seta:)))

TataOliwki pisze...

Seta i galareta? Póki co miód i cytryna, i już lepiej :)

Anonimowy pisze...

SAFEK ŚMIERĆ PANI KWIATKOWSKIEJ OWSZEM SMUTNA ALE TA WIADOMOŚĆ CIĘ DOBIJE! NERGAL I DODA NIE SĄ RAZEM!!
A JA W ORLE SIEDZĘ .... JA JA TU MIĘSO MAM......

TataOliwki pisze...

Nieeeeeee!!!!