Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

poniedziałek, 10 maja 2010

Dźwięki na dobrą noc



Swoje 50 urodziny świętuje dzisiaj pan Paul Hewson, znany nam jako Bono. W naszej kuchni muzycznych smakołyków pieśń, którą z pewnością zapamiętam do końca życia. A wszystko za sprawą klasy I b, znaczy się klasy, w której w zamierzchłej przeszłości TataOliwki naukę pobierał (a przynajmniej pobierać próbował).

Otóż klasa I b razu pewnego wystawiła własną wersję utworu „Numb” zespołu U2 właśnie. Wersja bardzo podobna, do tej, którą Szanowne Państwo za chwilę tu zobaczy. Mała różnica jest jednak taka, że 17 lat temu w auli I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego po pysku dostałem ja, nie The Edge. Sto lat!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Pamietam!!! Ja tez mialam tam malä rölke... O matko, to juz tyle lat... Pozdrawiam serdecznie! Roza :-)