Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

środa, 5 maja 2010

Śniadanie na trawie




















W mieście Londyn świeci słońce. Nie oznacza to jednak, że jest ciepło, bo nie jest. A jeszcze tak niedawno pogoda była więcej niż wyborna. Zwłaszcza wtedy, kiedy wesołą kompaniją wybraliśmy się na radosne piknikowanie.

Na małą chwilę wpadł nad Tamizę nawet nasz ukochany Radzias. Przyleciał na koncert niemieckich elektroników, co to dźwięki wydają zasadniczo zagadkowe. No i przy tak zwanej okazji wpadł w swoim wystrzałowym obuwiu na naszą lokalną górkę, co by piwka zimnego się napić i powspominać jak to drzewiej bywało.

Sekcja sportowa – bo i taka w naszej rodzinie występuje – ubrana w kostiumy drużyn wszelakich uganiała się za taką okrągłą kulką wydając przy tym radosne okrzyki (sekcja nie kulka). Biegali, sapali, o napoje regenerujące upraszali się bezustannie. Że niby sport, to zdrowie? Nie z TatąOliwki takie numery!

1 komentarz:

zośka pisze...

Jak widać na obrazku miłośnikami piwa w tym kraju są nawet biedronki. One tak po tajniacku, po tajniacku i do celu.