Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

wtorek, 30 listopada 2010

Dźwięki na dobrą noc



Za oknem śnieg więc w naszej kuchni muzycznych uniesień coś na rozgrzanie. Skoro rozgrzanie, to Brazylia. Skoro zaś Brazylia, to Elis Regina. No i w końcu skoro aura jak najbardziej zimowa, to jeszcze Święty Mikołaj (alias Hermeto Pascal) we własnej osobie na klawiszach daje tak, że rozpływa się nie tylko śnieg… Smacznego!

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

POZDRAWIAM BRAZYLIĘ ;)
siostra moja osobista właśnie kończy miesięczne urlopowanie w amazońskich klimatach...i zastanawiam się z jakiego szoku będzie musiała się pozbierać w najbliższą niedzielę jak już wygramoli się z samolotu
;(((( w Warszawie
ściskam i pozdrawiam Londyn i Manaus
m

TataOliwki pisze...

To się siostrzyczka nieco zdziwi odrobinę innym klimatem:)

Anonimowy pisze...

Oliweczko- leniuchuj sobie na zdrowie jak najdluzej!!! :D Pozdrawiam rowniez Pana Tate Oliwki!
Agusia ( rowniez zasypana po kolana albo i wyzej na angielskiej ziemii!):D