Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

niedziela, 30 stycznia 2011

Cuda-wianki, czyli etui z innej bajki

Co tu dużo mówić: już nie mogę się doczekać! Czego? Niech Szanowne Państwo zobaczy samo. Klik, klik, klik

Jacku, jesteś miszcz! Stokrotne dzięki!

6 komentarzy:

jacek pisze...

Teraz nie wiem czy już otrzymałeś swój zestaw czy to pochwała mojego???
Dziękuję i pozdrawiam,
Jacek

TataOliwki pisze...

Jacku, to jeszcze pochwała Twojego zestawu! Jak przyjdzie mój, to dopiero zacznie się miodu lanie...
Serdeczności!

Anonimowy pisze...

Drogi Autorze,
Informuję, że zamieściłem jak najbardziej aktualny komentarz, do mniej aktualnego wpisu z 2008 roku :-)

Przesyłam link i pozdrawiam serdecznie,
Adam.

http://londynstan.blogspot.com/2008/07/jzykowy-potworek.html
(komentarz został podzielony na 2 mniejsze, gdyż przez system nie chce przejść nic mającego ponad 4000 znaków :-) )

TataOliwki pisze...

Panie Anonimowy,
W Pańskim komentarzu dotarłem jedynie do słów: "Jednak po przeczytaniu tego wpisu ujrzałem człowieka pełnego kompleksów, odrzuconego, z zagrożonym poczuciem bezpieczeństwa".

Na czytanie reszty szkoda mojego czasu. Przerażony i zagrożony czynię swoją powinność, czyli wyrzucam ów bełkot do kosza :)

Ach, jakie to miłe uczucie...

Kłaniam!

zuzamoll pisze...

...wiadomo, wyrob z Wlkp ! :)...solidna poznanska robota ! :)

TataOliwki pisze...

O, lokalna patriotka:)