Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

piątek, 5 marca 2010

Miliony w zasięgu ręki!

I to w zasadzie byłoby na tyle. Trochę smutno i ciężko z Szanownym Państwem się rozstawać, no ale z mając w kieszeni dwadzieścia dwa i pół miliona amerykańskich dolarów planuję poczynić dość zasadnicze zmiany w moim życiu. Jest na ten przykład kilka pubów w mieście Londyn, w których jeszcze nie byłem… To na początek.

Krótko mówiąc otrzymałem dzisiaj niezwykle ważną i jakże radosną depeszę mailową:

I am Mr. Vincent Cheng Hoi Chuen, GBS, JP Chairman of the Hong Kong and
Shanghai Banking Corporation Limited.i have a business proposal of Twenty Two million Five Hundred Thousand United State Dollars only for you to transact with me from my bank to your country.

All confirmable documents to back up the claims will be made available to you
prior to your acceptance and as soon as I receive your return mail Via my email
address:choi_chu606@yahoo.co.jp and I will let you know what is required of you.

Your earliest response to this letter will be appreciated.

Best Regards,
Mr. Vincent Cheng


Tyle pan Vincent. No to wespół z Tewje Mleczarzem zanućmy wszyscy wraz: If I were a rich man, Yubby dibby dibby dibby dibby dibby dibby dum...

Oliwka, pakuj dziewucho walizki!!!

3 komentarze:

zośka pisze...

Trochę smutno no ale cós. Jak się Tacie znudzi to szastanie piniądzmi to chciałam tylko zapewnić ,że czytelnicy nadal będą czekać.
A teraz ze łezką w oku mówiem - powodzenia. A jak Tata chciałby za pośrednictwem innych mediów to tutaj jest taki program telewizyjny ( wiem wiem ,że Tata nie ma ale przy tym bogactwie to może już przecież mieć ) pt. Sekretny Milioner to może tam się obaczym?

zuzamoll pisze...

...malo! My dostalismy chyba 78 milionow $ i wycieczke w dowolne miejsce swiata...ale zostalismy w naszej wsi i szybko zablokowalismy karte kredytowa:)

lotnica pisze...

Mnie zaproponowali tylko 20 milionów bagsów za udostępnienie swojego konta na jakieś lewe transakcje, ale widzę, że stawki są wyższy. Poproszę o stówę, co myślicie?:-)