Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

sobota, 7 stycznia 2012

Smacznowór



Do magicznej (chyba foliowej) torby małżonka osobista wrzuca ziemniaki, marchew, cebulę, pieczarki, seler, czosnek i tajemne przyprawy. Następuje komisyjne zamknięcie wora i umieszczenie go w maszynie piekącej. Po pewnym czasie wór przemienia się w balon. TataOliwki chowa się więc za stołem, bo jest przekonany, że już za chwilę, już za momencik dojdzie do spektakularnej eksplozji. Eksplozja, owszem, jest tyle tylko, że na talerzu. Eksplozja aromatów i soczystych warzyw. Dla mnie bomba!

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Można prosić o więcej wege-szczegółów?
Mam takie coś kupione przypadkiem, bo napisane jest, że to do pieczenia mięsa. I naprawde nie wybuchaja te wszystkie selery itp.?
Pozdrawiam z Mazowsza
Mira

TataOliwki pisze...

Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale słowo - selery nie wybuchają! Nie wybucha też marchew, pietruszka i cała reszta też nie strzela. Wygląda dosć niebezpiecznie, ale naprawdę warto spróbować.

Do wora wrzucamy to co lubimy, tudzież to, co akurat mamy po ręką. Warto, by w owym miksie znalazły się także ziemniaki i pieczarki. Sytość gwarantowana!

Smaczności!