Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

wtorek, 21 października 2008

Matysia w podróży



W niedzielę wybraliśmy się na proszony obiad do wuja Tygrysa. Menu, jakieś takie skromniutkie: leczo, pieczone ziemniaki z koperkiem, pieczarki w śmietankowym sosie, zapiekanka ziemniaczana, biały sos z rodzynkami, mizeria. Ach, i jeszcze wina zasadniczo czerwone. Jednym słowem: rozpusta.

Na proszony obiad popędziliśmy koleją, bo: a/ najszybciej, b/ najwygodniej, c/ podróż koleją skraca czas (zagadka: z jakiego to filmu?). Dla Matysi była to pierwsza przygoda z koleją Jej Królewskiej Mości. Spała, więc chyba zadowolona.

A potem, niestety już bez nas, towarzystwo upiekło chleb i delektowało się grzanym winem. Chamstwo i drobnomieszczaństwo!

Wiadomość z ostatniej chwili: panna Maytysia świętowała swój pierwszy miesiąc. Wczoraj. Wuj TataOliwki zasyła więc także tą drogą ukłony najserdeczniejsze.

3 komentarze:

zoska na wygnaniu pisze...

Czuje ,że wygrałam lodówkę.
A czy można zamienić na suszarkę do prania? Bo tego akurat sprzętu nie mam.
Oczywiście jak Cie złapie to coś ci zrobię.
Matylda idzie w urodę!

TataOliwki pisze...

Nagrodę wyślemy pocztą :)

Anonimowy pisze...

ech a wino dobre bylo.....