Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

poniedziałek, 6 października 2008

Rodzina




Jak Szanowne Państwo z pewnością wie, rodzina jest podstawową komórką społeczną. Jedna z owych komórek była właśnie uśmiechała się w sobotę do mego obiektywu. A uśmiechała się, bo – jak widać na załączonych obrazkach miała ku te mu znaczące powody.

Panna Matylda śpi coraz więcej, płacze zaś jakby nieco mniej. Zuch dziewczyna! A teraz coś z zupełnie innej beczki. Kasia, co to chwilowo u nas pomieszkuje (zdjęcie niebawem), podzieliła się przygodą swojego bratanka. Otóż ów pierwszoklasista, lat 7, wyznał cioci, że miał w szkole, tu cytat: „pierwszą skuchę”. A co się stało? – W czasie lekcji kolega mnie denerwował i powiedziałem mu: spierdalaj Zbyszek...

Rodzina. No to może jeszcze utwór słowno-muzyczny z repertuaru Kabaretu Starszych Panów.

Rodzina, rodzina, rodzina, ach rodzina.
Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,
Lecz kiedy jej nima
Samotnyś jak pies.

Miał willę z ogródkiem
l garaż, i auto,
Że każdy, co nie ma,
Zaraz by mieć chciał to.
l wizję, i fonię, i pralkę, i frak ...
Więc czego, ach czego, ach czego mu brak?

Rodziny, rodziny...

Pięć lat dostał skutkiem
Tej willi z ogródkiem.
Spokojnie mijają
Mu w celi czyściutkiej.
Lektura, spacery, wikt niezły ma smak.
Więc czego, ach czego, ach czego mu brak?

Rodziny, rodziny...

Brak komentarzy: