Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

piątek, 8 maja 2009

Dzieci


Rozmowa podczas wczorajszego obiadu. Występują: Panna Oliwa i jej papa, znaczy mła.

– Tato, pamiętasz jak mówiłam, że jak będę dorosła to nie będę miała dzieci?
– Pamiętam.
– A pamiętasz, jak mówiłam, że się kiedyś wyprowadzę?
– Pamiętam.
– No to jak kiedyś przyjdziesz do mojego domu i będą tam dzieci, to znaczy, że zmieniłam zdanie…


Kurtyna.

5 komentarzy:

akustyk pisze...

ot i babska logika... ;)

zoska na wygnaniu pisze...

I tak Oliwka trzymać!

Anonimowy pisze...

Oliwka jest super zabawna. Tęsknię za nią.
Twoja siostra Iwona. :-))

TataOliwki pisze...

Akustyk:
W rzeczy samej! :)

Zośka:
Ty mnie córki nie podburzaj...

Siostra:
Spoko, spoko - w lipcu przyjedziemy:)

Gosia pisze...

Swietna jest normalnie!:)
calusy dla Was:*