Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

wtorek, 20 grudnia 2011

Krótka piłka

Mijam obrośnięty rusztowaniami dom. Na górze pracownik pierwszy, na dole drugi. Albo odwrotnie. Rozmowa:
- Eeee!
- Noo?
- Kurwa!
- Okej, okej!
- Nie okej, tylko kurwa rzucaj!
- No czekaj, kurwa!
- Ile, kurwa, mam czekać?!
- A to spierdalaj!
- Sam spierdalaj!


Panowie w pokorze rozchodzą się do własnych zajęć. Nic nie zostało rzucone, nic też nie zostało złapane. Co to kurwa mogło być?

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Jak dotychczas najlepszy wpis na blogu, tylko szkoda , ze nie Twoj....
Bart

Anonimowy pisze...

Ale się uśmiałam :) "Dowcipny" i "błyskotliwy" jest także komentarz Barta. Zawsze mnie zastanawia po jaką cholerę ludzie, którzy nie mają nic do powiedzenia, jednak próbują coś powiedzieć/napisać. Nie przejmuj się TatoOliwki i rób swoje. Pozdrawiam, Ola.

TataOliwki pisze...

No przecież Olu nie przejmuję się nic, a nic! No bo i czym tu się przejmować? Serdeczności!

Anonimowy pisze...

A tak , przy okazyi, Wszystkiego Najlipszego na zblizajace sie do Skarbnika.
Bart.

PS. Chyba sie nie obrazil.

TataOliwki pisze...

No gdzieżbym śmiał, kumie!