Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

środa, 3 czerwca 2009

Dźwięki na dobrą noc



Ostatnimi czasy w moim domowym odtwarzaczu kręci się zaledwie jedna płyta. To nowy, jakże zaskakujący!, album ojca chrzestnego punk rocka. Pan Iggy Pop, bo o nim mowa, nagrał płytę, która jest – jak sam przyznaje – hołdem dla kultury Francji. I to jakim hołdem! Słucham i zachwycam się bardziej i bardziej. Na ten przykład utworem, który to dzisiaj w naszej kuchni muzycznych uniesień serwuję z radością niekłamaną. „King Of The Dogs” z płyty „Préliminaires" (tytuł po francusku znaczy „gra wstępna”). Rok 2009. Smacznego!

A ów kapitalny teledysk zrealizowano w trzech wersjach. Jeśli Szanowne Państwo chciałoby zobaczyć inne wcielenie Pana Psa, proszę poczekać do końca nagrania i kliknąć tam, gdzie trzeba...

Brak komentarzy: