Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Dźwięki na dobrą noc



Zakończył się był właśnie Off Festival w Mysłowicach. Dzięki ulubionej „Trójce” także i Tata Oliwki mógł posłuchać tego i owego. W naszej kuchni pełnej niespodzianek sprawca owego muzycznego święta, czyli Artur Rojek Dzisiaj wespół z Marią Peszek. Utwór „W Deszczu Maleńkich Żółtych Kwiatów” z płyty „Happiness is Easy” Rok 2006. Smacznego!

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Byłam tam :) Bardzo miła impreza :) O OFFie mówię oczywiście ;)

TataOliwki pisze...

No to szczerze zazdroszczę :)

Anonimowy pisze...

Jest czego, choć zgodnie orzekliśmy, że Mogwai - główna gwiazda - dali trochę ciała, to było czego posłuchać, ot choćby Geniusz Czesław :) Za rok też będzie, nie martw się :)

fizia pisze...

oj czeslaw (rozmarzyłam się)
Marysię Peszką bardzo lubie, to przyszłam powiedziec
I pozdrowić i jeszcze nadmienić, ze tez lubie z damskich winnych pogaduszek wracac do łóżeczka wygrzanego przez mego z kolei Osobistego:)