Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

czwartek, 28 sierpnia 2008

Miasteczko urody cudnej












Parowa lokomotywa dowiozła nas do Kingswear. Tam przesiadka na prom i po chwilach dwóch wysiadka w Dartmouth; jak się rychło okazało – miasteczku urody cudnej.

Żałuję bardzo, że mieliśmy tak mało czasu na rozkoszowanie się tym uroczym miejscem (ostatni parowóz odjeżdżał o godz. 17.00). Uroczym i jakże innym od znanych mi do tej pory miejsc.

Wielobarwne domy, kręte uliczki, mnóstwo zieleni. Co rusz galeria, sklepiki z asortymentem więcej niż ciekawym, sympatyczne knajpki. Wszystko wyglądało jak osada wszelkiego autoramentu artystów tudzież innych pozytywnych wariatów. W takim miejscu, proszę szanownego Państwa, człowiek to najchętniej położyłby się na wzgórzu do góry pępkiem, okiem na morze łypał, trunkiem zacnym się delektował. Zresztą co ja tam będę się rozpisywał. Niech sobie Państwo samo obejrzy garść obrazków kolorowych.

2 komentarze:

mazi pisze...

chciałam tylko powiedzieć że Wam zazdraszczam. dziękuję za uwagę:)

TataOliwki pisze...

No to prosiemy do nas, a co!