Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

poniedziałek, 4 sierpnia 2008

Sobota nieudaczników
















Ciężkie jest życie na emigracji, oj ciężkie. Zwłaszcza w sobotnie wieczory u pana Marka.

Wegetariańskie grillowanie to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Smakołyki wszelakie plus na ten przykład sok jabłkowy z odrobiną żubrówki (czy jakoś tak odwrotnie) tworzą zestaw nie tylko apetyczny, ale i całkiem pożywny. A jeśli do tego dołożymy towarzystwo więcej niż sympatyczne, to mamy już autentyczną gorączkę sobotniej nocy.

Miło spotkać się z ludźmi, których miłościwie nam panujący prezydent K., był łaskaw nazwać (podczas oficjalnej wizyty w Londynie) „nieudacznikami”. Siedzimy zasępiali i smutni. Narzekamy i marudzimy. Czasem ktoś kogoś pocieszy, klepnie po plecach. Dzielimy się swoimi przygnębiającymi historiami, opowiadamy, co komu znowu nie wyszło. Krótko mówiąc: smutek i nostalgia.

Nasze przygnębienie i apatię potęguje, rzecz jasna, alkohol. Pity bez umiaru, bez przerwy, bez sensu. Nieudacznicy na trzeźwo są przecież jeszcze bardziej nieudaczni.

Jako takie pocieszenie wniósł kolega Mateusz, który nieudacznie kolekcjonuje winylowe płyty. Muzyka zajmuje nie tylko pół jego pokoju, ale i trzy czwarte życia. Sobie tylko znanymi drogami Matusz sprowadza m.in. polski jazz lat 70-tych. A jak włączył na ten przykład Czesława Niemena to Tata Oliwki padł z wrażenia (dobra, dobra, pan się przyznaj, że owo padnięcie spowodowała nie muzyka, ale zawartość pańskiej szklaneczki…).

Dzięki uprzejmości małżonki osobistej dotarłem do domu około godz. 3.00. Dotarł także i fotograficzny aparat, który w autokarze linii 155, nie chciał trzymać się w moich rękach. Złośliwość rzeczy martwych albo – co bardziej prawdopodobne – zwyczajna nieudaczność trzymającego…

7 komentarzy:

fizia pisze...

1. Nieudacznicy z Man pozdrawiają nieudaczników z Londka
2. Co za urocza Pani z Ciążą (eeech)
3. Żubrówka, brrr ohydztwo plugawe zgiń przepadnij!

zyga pisze...

zaraz nieudaczność trzymającego....zwykła grawitacja..:)
Pozdrawiam

TataOliwki pisze...

O, właśnie tego słowa mi brakowało - grawitacja...

Że żubrówka ohydna? Pierwsze słyszę! Przecie to podstawowy składnik dobrze skompowanej diety wegetariańskiej. Mikro-, makroelementy i takie tam...

pendragon pisze...

W takim gronie to i ja bym chętnie ponarzekał. Pozdrowienia od nieudacznika z Irlandii. I na dodatek zdrajcy, bo każdy nieudacznik to zdrajca. A może to szło inaczej....

zyga pisze...

żołądkowa gorzka...
żołądkowa gorzka miętowa....
żubrówka....


ja chyba tez wegetarianinem zostane.....:))
ale pewnie za "numer"ze świńskimi nózkami...to wykluczenie dożywotnie dostałem,co?:))))

TataOliwki pisze...

No tak, w Irlandii też podobno spora rzesza nieudaczników się osiadła :)

A świńskie nóżki to ja panie Zyga pamiętam, oj pamiętam. Ale na skruchę nigdy nie jest za późno...

zyga pisze...

No to ja niniejszym w ową skruche uderzam......i żoładkową gorzką oferuję..lub też cos żurawinowego wyskokowego.......aeroplan ..i zapraszamy gorąco!!!!szczerze....zakąski...koreczki....itym podobne specjały zapewaniamy:)))
skruszony...zawstydzony........M.....iesożerca:)))))hiii
Całusy od Zygmuntów 4 dla wszystkich waszych tam bliskich