Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Mrs. choinka









W tym roku kupno świątecznego drzewka poszło nam niezwykle sprawnie. Może to za sprawą śniegu, który w momencie dokonywania zakupu zaczął sypać nad miastem Londyn z całą swą mocą? A może po prostu dlatego, że pani choinka wpadła nam wszystkim od razu w oko? Krótko mówiąc jest już pod naszym dachem: piękna, zielona i pachnąca lasem, dajmy na to, Sherwood.

Drzewo, rzecz oczywista, nieprzypadkowo jest tak słusznych rozmiarów. Pod jego rozłożystymi gałęziami musi się przeca zmieścić stos prezentów, które dla tak grzecznego chłopca jak ja, z całą pewnością już są pakowane na wielkie sanie. Nie ma obaw – dla panny Oliwy i małżonki osobistej nieco miejsca również przeznaczyłem.

A w ogóle to odrobinę wszyscy się smucimy, że święta tu, a nie tam. Wiadomo: rodzice, dziadkowie, siostry, najlepsze na świecie pierogi, trzaskające w kominku drewienka, śnieg po pachy, wspólne kolędowanie. O zmrożonej gorzkiej żołądkowej i wujku Tygrysie już nawet nie wspominam. Ech…

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Piekna ta choinka :)
Ja jestem szczesciara, bo mimo calego zamieszania na lotniskach udalo mi sie dotrzec do domu na swieta:)Ale i Wam cieplych i magicznych Swiat zycze :)
aga

Anonimowy pisze...

Wszystkiego co najlepsze na Swieta i Nowy Rok dla calej Rodzinki! My juz moze ostatnie spedzimy tutaj po 6 latach...Ech, oby sie udalo... :) Agusia

zenek bębenek pisze...

Wesołych Świąt Kochani! i Nowego roku też. Z ojczyzny całkiem szczęśliwie zasypanej odpowiednio i na chwilę obecną jedynym mroźnym zakątkiem jest w kraju (pomerania znaczy się) życzy Zenek Bębenek z Żoną i Dziećmi

TataOliwki pisze...

Późno, bo późno, ale serdecznie Wam dziękujemy! No i mamy nadzieję, że u Was też było pysznie i radośnie.
Serdeczności!

two steps... pisze...

Fajne zdjęcia:)Prawdziwie świąteczny klimat... Zabrałam też od Ciebie trochę muzyki. Pewnie będę wracać i zaglądać. Pozdrawiam! No i... Wesołych Świąt;)