Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

czwartek, 17 grudnia 2009

Pięknych Świąt!

Mama i Tata są szczęśliwymi nieposiadaczami komputera (Można? Można!), więc już dziś, na chwilę przed wyfrunięciem z miasta Londyn, spieszę ze świątecznymi życzeniami.

Niech będą piękne, niech będą radosne i jeśli to tylko możliwe – niech będą bardzo rodzinne! A przy tak zwanej okazji niech będą także mroźne za oknem i pyszne przy stole. Wszystkiego Dobrego!

Do zobaczenia za dni 11, czyli jeszcze w tym roku….

2 komentarze:

Roza pisze...

Pozdrowienia dla naszego Grajdolka. Calusy! Roza

Anonimowy pisze...

Wielkie dzięki. Zdania o mrozie udaję ,że nie widzę. Wesołych Świąt Oliwkowi!
zośka