Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

piątek, 7 listopada 2008

Dom


Ilekroć mijam ten dom (a mijam zasadniczo często) przypomina mi się piosenka… no… taka piosenka… no polska, stara piosenka…no, nie wstydź się TatoOliwki… piosenka Hanny Banaszak mi się przypomina właśnie…

W moim magicznym domu
wszystko się zdarzyć może.
Same zmyślają się historie,
sam się rozgryza orzech.
W moim magicznym domu
ciepło jest i bezpiecznie.
Gościu znużony, gościu znudzony,
jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,
zajrzyj tu do nas koniecznie.


Taaa… No to może tyle na dziś.

6 komentarzy:

zoska na wygnaniu pisze...

Przebijam: Zespół Homo Homini, a jaki tytuł piosenki?
Ech... Tato Oliwki nie może tego pamiętać, cóż przywilej młodości

TataOliwki pisze...

Że niby w tym domu straszy ;)...

zoska na wygnaniu pisze...

Tato Oliwki... JESTEŚ WIELKI!!!

max2 pisze...

Piekny stary dom w jesiennej scenerii



Mama Bartka z Grudziadza

max2 pisze...

Dzis Bartek podeslal mi Twojego bloga. Bardzo mi sie podoba, mozna sie przy nim zrelaksowac, dowiedziec czegos madrego, popatrzec na ladne zdjecia.
Dzieki za mile chwile spedzone przy Twoim blogu

Pinio pisze...

Jako kuzyn wujcia Tygrysa (przynajmniej tak sadze ze nim jestem) przychodzi mi na mysl inna piosenka. A mianowicie:

Teksty » M » Marek Grechuta » W dzikie wino zaplątani
W przydomowym ogrodzie życie prawie nad stan
mogłabyś mieć moja pani
lecz cóż radzić na to mam nakrył ogród dziki łan
i myśmy tacy zaplątani

Bo w ogrodzie rośnie pnącze 2x
w dzikim winie świat się plącze
bo w ogrodzie dzikie wino
kto je tutaj siał dziewczyno/
kto je tutaj siał

Powiedz kto mógł zasiać to
dzikie wino
może to zrobiłaś ty
ej, dziewczyno
po co tu zasiałaś to
dzikie wino
po co je tu dałaś


Gdy ona mówi do mnie, że karocą jechać chce
i mówi do mnie tak jak do ściany
nie o to wcale chodzi że karocy nie ma, nie
ja jestem tylko cały zaplątany

Bo w mym domu rośnie pnącze 2x
okno z drzwiami mi się plącze
bo w mym domu dzikie wino
kto je tutaj siał dziewczyno/
kto je tutaj siał

powiedz kto mógł zasiać to
dzikie wino
może to zrobiłaś ty
ej, dziewczyno
po co tu zasiałaś to
dzikie wino

po co je tu dałaś

w zaciętości wpadam gąszcz i buszując w pnączu
zrywam wszystko z drzwi i ze ściany
ona nagle mówi, że wina pragnę wina chcę
ja jestem w pustym domu zaplątany

gdzie to wino dzikie pnącze 4x
czemu już nas nie oplącze
mógłbym z tobą w winie ginąć
i w osłonę winną zwinąć

powiedz, kto zasieje nam
dzikie wino
może zrobisz dla mnie to
ej dziewczyno
powiedz, kto zasieje nam
dzikie wino
kto je tutaj dał