Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

poniedziałek, 29 września 2008

Matylda




20 września o godz. 7.26 urodziła się Matylda. Tak oto Tata Oliwki został najprawdziwszym Wujkiem Matyldy.

Poród trwał 30 godzin (ała…). Rodzice, znaczy się Ola i Danek, byli zachwyceni. Nie tyle długością , co opieką: fachową, życzliwą i bardzo sympatyczną. Zresztą przez 30 godzin to się można ze szpitalnym towarzystwem poznać nieco bliżej…

Od 3 dni Matylda jest w naszym domku. Rodzice, znaczy się Ola i Danek, pływają ze szczęścia. Panna Oliwa nieco zaś zasmucona, bo ma katar i do panny Matyldy, prewencyjnie się nie zbliża.

Tata Oliwki wyraża na zakończenie nadzieję, że małżonka osobista jak się na patrzy na małą Matyldę, to... Proszę więc trzymać kciuki za owocne i intensywne patrzenie. Z góry serdecznie dziękuję.

1. Matylda ziewająca (broń Boże płacząca…)
2. Matylda z Tatą z lotu Taty Oliwki
3. Matylda z dłonią Taty

7 komentarzy:

euridice pisze...

alez ona piękna! :) Matyldo, witaj na świecie! :))

zyga pisze...

Gratulacje dla Mamy i Taty Matyldy......i dla Wujostwa ma sie rozumiec także:))))

p.s ja tak jak sie na patrze, to Jej tak nienawidze...,że hej... ("Sami swoi")Hiiiiii

zyga pisze...

rzecz jasna to parafraza.....nie chodzi o patrzenie na sliczną Matyldę...piękna...na pewno macie teraz ten niepowtarzalny zapach małego dziecka w domku...mmmmh...cudnie

TataOliwki pisze...

Serdecznie dziękuję za miłe słowa. Jak na Wuja przystało - przekażę z radością!

zoska na wygnaniu pisze...

Matylda! aż mi się chce!!!
Gratulacje dla rodzicieli, a miało być od piwa. Chopy to zawsze cyganią!

TataOliwki pisze...

eee... od razu tam cyganią ;) No, przejęzyczyłem się normalnie, ot co.

fizia pisze...

ooooch:) cudna!
też się na taką zapisuję!