Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

środa, 10 września 2008

Serowinobranie





Z uroczych wakacji powrócili właśnie Asia (siostra osobista Oli) wraz z konkubentem swym Claudem.

Cel wyprawy: rodzinne strony konkubenta, znaczy Francja. No i z owego wojażu Państwo przywieźli nie tylko pół laptopa zdjęć i pysznych opowieści, ale także, a w zasadzie, no bądźmy szczerzy – przede wszystkim, sery i wina.

Wujek Tygrys coś swym czułym nosem przeczuwał, bo się nagle na starych śmieciach pojawił. Znaczy normalnie się do stołu dosiadł! Chamstwo i drobnomieszczaństwo, jak mawiał klasyk.

Sery – ach, ech, ech i ach. Wina – też, ale jakby mniej. Dostaliśmy jeszcze mydła z Prowansji (jeszcze nie konsumowaliśmy) i masło z… kasztanów (ale słodkie). Znaczy się Francja elegancja! A Ola, co to piwa pije coraz więcej (brzuch nie pozostawia wątpliwości) otrzymała jeszcze maciupkie kostiumy. No jakie to małe, no jakie urocze! Eeech…

Czy ktoś widział małżonkę mą jedyną? Może da się skusić…

5 komentarzy:

zoska na wygnaniu pisze...

Do wujka Tygrysa:
Wujek da adres tych starych śmieci , bo i winko i serek też lubimy.

PS
w życiu już piwa nie wypiję !

anka stadnicka pisze...

Jak znam Żonkę, to na takie supozycje schowała się daleeeekkoooo... :D

TataOliwki pisze...

Och Zosiu, Zosiu. Przeca piwko dobre jest, oj dobre :)

Racja jest po Ani stronie. Małżonka była pierzchła...

zoska na wygnaniu pisze...

Wyrazy współczucia.

fizia pisze...

a na co się małżonka miała decydować? bo chyba nie na ciuszki:))
mniam sery, owszem, winko jak najbardziej a jeszcze lepiej prowansalskie słońce, ach:) No niech to, u nas znów ulewa")
wyrazy zazdrości
f.