Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

środa, 4 marca 2009

Dźwięki na dobrą noc



W dniu, w którym czerwone nosy opanują nie tylko miasto Londyn, TataOliwki wespół z małżonką osobistą wybiorą się na kameralny koncert. Tym razem idziemy delektować się i – mam nadzieję – oklaskiwać kwartet z miasta Goteborg. Zespół nazywa się „Little Dragon” i ma na swoim koncie dopiero jeden, całkiem sympatyczny album („Little Dragon” 2007). Przyjemna dla ucha mieszanka elektroniki, jazzu, soulu. No i jeszcze urocza pani wokalistka – Yukimi Nagano (urodzona w Szwecji; mama Amerykanka, tata Japończyk).

W naszej kuchni muzycznych dań dzisiaj utwór „Test”. Little Dragon. Rok 2007. Smacznego!

Brak komentarzy: