Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

piątek, 6 marca 2009

Przyjemność



Rozmowa podczas wczorajszego powrotu ze szkoły:
- Tato?
- Tak?
- Jak wrócimy do domu będę mogła założyć kapelusz?
- Kapelusz? A dlaczego kapelusz?
- No tak, dla przyjemności.


Przyjemnego weekendu Szanownemu Państwu życzę!

2 komentarze:

Megi pisze...

Mini-sesja z kapeluszem jest absolutnie zachwycająca. (:
Tak w ogóle, cały blog cudowny - szczególnie zdjęcia i notki ma się rozumieć - ale co ja będę Pana chwalić... (:
Utknęłam tu po prostu i chyba prędko się nie wydostanę.
Bardzo dobrze! :]

Anonimowy pisze...

rosnie Mala Dama. Ascot juz niedlugo;-)
pozdrawiam
Monika