Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

wtorek, 17 marca 2009

Dźwięki na dobrą noc



Dziś 17 dzień marca, czyli Dzień Świętego Patyka. Irlandczycy świętują, Irlandczycy tańczą i śpiewają, Irlandczycy piwo piją. No to i TataOliwki do radosnego korowodu przyłącza się chyżo. Muzycznie też nie może być inaczej. Legendarna grupa The Dubliners (łatwo ich tutaj rozpoznać: brodacze i/lub siwowłosi) wespół ze swoimi młodszymi kolegami z grupy The Pogues (łatwo ich tutaj rozpoznać: pijane młodziaki) w pieśni „The Irish Rover”. Rok 1987. Smacznego!

2 komentarze:

Jolanta pisze...

Będzie z innej beczki ale też zabawne
Blogerzy łączcie się
Czyli nominacja
czyli taki łańcuszek ale fajny
Tu możesz o sobie poczytać
http://londek.redblog.nto.pl/2009/03/18/kreativ-blogger-avard/
pozdrowienia sedeczne
Jola

s. pisze...

Wyjątkowa muzyka w ustach wyjątkowych ludzi. :-) A ten 'młodzik' z kubkiem niczym prawdziwy pirat-włóczęga. TacieOliwki życzę udanej zabawy!