Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

poniedziałek, 16 marca 2009

Raduje się serce, czyli 3 w mieście L.



















Są takie chwile, kiedy człowiekowi chce się skakać z radości do góry. No i skacze. TataOliwki skakał na ten przykład w minioną sobotę. A wszystko za sprawą radiowej Trójki.

Jak Szanowne Państwo być może wie, Trója to jedyna polska stacja, której TataOliwki słucha. .A słucha, bo lubi i ceni od lat zasadniczo wielu.

W sobotę, jak to od czasu pewnego w sobotę, kolejne notowanie Listy Przebojów Programu 3 (dokładnie 1415). Notowanie wyjątkowe, bo częściowo nadawane właśnie z miasta Londyn. Otóż w Instytucie Kultury Polskiej położonym na – nomen omen – Poland Street ulokował się redaktor Michał Nogaś (redaktor Piotr Baron zaś w centrali, czyli na Myśliwieckiej 3/5/7 w mieście Warszawa). Zatem skoro się redaktor Nogaś nad Tamizą ulokował, to i rodaków na antenę zaprosił. I tu właśnie znajdujemy źródło mojej radości

„Trójka” nadająca z Londynu przyciągnęła do IKP wiernych słuchaczy mieszkających w Wielkiej Brytanii. Byli m.in. studenci informatyki i prawa, nauczycielki, bankowcy, inżynierowie, studentka fotografii mody, architekci, wokalistka jazzowa. Słowem, ludzie nijak przystający do obrazu „emigranta-nieudacznika”, który w polskiej prasie stał się już stereotypem.

Przez trzy godziny trwania audycji opowiadali oni o swoim życiu na emigracji – o swoich zainteresowaniach, pasjach, pracy. Słuchacze w Polsce mieli więc niepowtarzalną okazję, by poznać życie Polaków, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii. Z tych krótkich opowieści powstał obraz jakże inny od tego kreowanego w czarno-szarych barwach przez polską prasę. Krótko mówiąc na Poland Street zawitało przesympatyczne towarzystwo, które (jak mi się zdaje) na tej jakże nieprzyjaznej ziemi nie tylko daje radę, ale także – o zgrozo! – czuje się tu całkiem dobrze. I choćby dlatego warto było notowania nr 1415 słuchać...

By było jeszcze przyjemniej spotkałem także rodaka z miasta Grudziądz, który na okoliczność trójkowego nadawania przyjechał aż miasta Bristol. Zuch chłopak!

TataOlwki zdjęcia pstrykał i do Trójki za pomocą Grzegorza z IKP wysyłał (spieszę donieść, że garść obrazków już jest na stronie LP3).

Do domu wróciłem zaopatrzony nie tylko w stos kartek z adresami mailowymi, pod które zdjęcia trójkowym rodakom wysłać muszę; przede wszystkim wróciłem w nastroju więcej niż pysznym. No bo jak tu się nie radować z trójkowej wizyty? Darz bór!

***
Na załączonych obrazkach: wyspiarscy słuchacze Trójki. Jak widać ludzie to smutni, ludzie to przygnębieni. Redaktor Nogaś – wprost przeciwnie. Uśmiechnięty, radosny i rześki (wiadomo, w odróżnieniu od pozostałych, to przecież nie „emigrant zarobkowy”…).

8 komentarzy:

Sylwia pisze...

Tylko pozazdroscic pozostaje. Zobaczyc 3 na wlasne oczy...

Anonimowy pisze...

No ja spedzilem naprawde bardzo mile trzy godziny w Instytucie. Ale trzeba wam wiedziec, ze na tym sie nie skonczylo. Dosc duza grupa udala sie do Soho na cos wzmacniajacego po wyczerpujacej audycji. Zarowno ekipa Trojki w liczbie jeden Michal jak i pracownicy Instytutu byli w komplecie. Bylo naprawde milo. Mam tylko nadzieje, ze obiecane zdjecia zostana wyslane pod wymienione w artukule adresy mailowe. Kolejna prosba do osoby ktora posiada nagranie audio z calej audycji o mozliwosc udostepnienia. Adres podam na maila. Grzech

Dorota i Patryk pisze...

Zgadzamy sie w calej rozciaglosci. Wlasciwie nie mielismy zadnych konkretnych oczekiwan co do wieczoru, stad tym milsza niespodzianka.Otoczyli nas otwarci, serdeczni i ciepli ludzi na czele z rozbrajajacym poczuciem humoru Redaktora Nogasia. Wieczor uplywal wiec wyjatkowo sympatycznie i gdziez moglabym sie spodziewac, ze czara radosci wypelni sie az po same brzegi, kiedy udalo sie wejsc na antene w jakze szczegolnym dla mnie momencie, bo przed "Wrong" Depeche Mode.
Duze podziekowania dla Taty Oliwki za udokumentowanie wieczoru (dzieki czemu mamy pamiatkowe trojkowe zdjecie), pelnil bowiem role naczelnego fotografa i dzielnie sie z tej roli wywiazal, co widac na zalaczonych obrazkach. Zal tylko troche wspolnego wyjscia po audycji.. idea musiala sie wywiazac po naszym wyjsciu. tak czy inaczej, wieczor wciaz wywoluje nasze usmiechy i poczucie jakze wlasciwie spedzonego czasu :)

Pinio pisze...

Super! A pili tam duzo kawy? n.p takiej fuj kawy jak kawa Jak*** ;)

TataOliwki pisze...

Pamiętam, pamiętam - fotki niebawem wysyłać zacznę :)


Taaa Pinio, kawa też była. Właśnie TA kawa... :)))

mazi pisze...

9 zdjęcie od góry, pan po lewej

Anonimowy pisze...

Ja, tak jak Dorota i Patryk - również nie doczekałam wspólnego "potrójkowego" wyjścia, ponieważ wyszłam wcześniej, czego teraz bardzo żałuję!:) Chciałabym pozdrowić wszystkich uczestników wieczoru w Instytucie, było naprawdę bardzo miło. Michał Nogaś to niesamowity prezenter-umiejętnie rozładowywał przedantenowe napięcie:) Może kiedyś cała lista zawita do Londynu... Trzymam za to mocno kciuki! PS. Czy mogłabym prosić Tatę Oliwki o dopisanie mnie do mailowej listy na wysyłkę zdjęć, która również niestety mnie ominęła:( ewel.grudzinska@gmail.com
Dziękuję!

Anonimowy pisze...

słuchałam tej audycji w Polsce, aż buzia się uśmiechnęła, gdy grudziądzanin przesyłał pozdrowienia :)
Trójka najlepszy radiem jest. inteligente słowo. znakomita muzyka. śmieszny dowcip i magiczny głos prowadzącego ;-)

Pozdrawiam - grudziądzanka ;)

PS: wydało się! Tata Oliwki jest bratem mojej nauczycielki j. angielskiego. hihih ;)