Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

środa, 8 kwietnia 2009

Panna Zajączek




Za oknem wiosna, to i nie dziwi, że w ogrodzie panna Zajączek wczoraj kicała. Zamiast marchewki czekoladowymi jajkami się jednak zajadała.

W szkole panny Oliwki zabawa na sto fajerek. Zaroiło się tam wczoraj od rozradowanych i umalowanych zajęcy. W ten właśnie sposób zbierano pieniądze na Cabrini Children’s Society – charytatywną organizację wspierającą rozwój dzieci z tak zwanych trudnych środowisk.

Panna Zajączek bawiła się pysznie. Także po powrocie do domu. Zwłaszcza wtedy, gdy odkryła, że dziadek Olek ma łaskotki. A to ci niespodzianka!

2 komentarze:

Gosia pisze...

Oliwka w roli zajaczka wyglada wspaniale!:D

Inika pisze...

TatoOliwki, bardzo podoba mi się Twój blog, lubię tu zaglądać.

Oliwka bardzo ładnie wygląda jako zajączek (a może jednak króliczek? To chyba królik obok baranka jest symbolem wielkanocnym ;))

Pozdrawiam :)