Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

piątek, 20 czerwca 2008

Z cyklu: Ulubione owoce. Odcinek 3 - Nektarynka


4 komentarze:

zoska na wygnaniu pisze...

Najsampierw to się cieszę ,że w końcu mię się udało tu W OGÓLE coś napisać (tata Olywki, jak mawiają stoliczanie wie, o co chodzi) a teraz ostrzegam: BĘDĘ TU CZĘŚCIEJ. Oliwka!Dasz rade temu OWOCOWI!

meteor2017 pisze...

Póki co wybieram banana :-) Ewentualnie jabłko bliżej jesieni jak będą latosie

Anonimowy pisze...

Zaczynamy kłiz... kim jestem ;) Bede pisal(a) a ty-wy-oni moze zgadniecie ;)

------------------------------------

Ta odmiana brzoskwini zwyczajnej (Prunus persica var. nucipersica) jest bardzo pyszna aczkolwiek paluszki sa po niej lekko lepiace. P-Y-C-H-@

anonymous emigrant ;)

Tata Oliwki pisze...

O żesz ty anonimowy(a)! W ciuciubabkę grać zamierzasz? Już ja Cię rychło zdemaskuję, rozpracuję, rozszyfruję...