Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

środa, 13 stycznia 2010

Odwieczne prawo natury


No i znowu śnieg. Napadało go wystarczająco dużo, by zamknięto dzisiaj szkołę panny Oliwy. No to siedzimy w domu.

Nasz dom, jak zresztą zdecydowana większość domów w tym kraju, jest domem zimnym. Ściany cienkie, okna nieszczelne, znaczy się standard. Drogą zakupu nabyłem właśnie halogenowy grzejnik – takie to byle jakie, ale nic innego nie było. Pan sprzedawca z uśmiechem oznajmił, że wszystkie inne grzejniki wyszły. Ludzie grzeją na potęgę!

Najgorzej ma panna Oliwa, w której pokoju nawet latem jest chłodno. No, a teraz to jest zwyczajnie zimno. Zatem halogenki, do tego dodatkowy koc, no i dwa ogrzewacze (czyt. termofory), które przyniosła małżonka osobista.

Nie ma co jednak narzekać. Zwłaszcza, kiedy pamięta się zimę w kraju ojców. No i kiedy z radością niekłamaną powraca się do klasyki X Muzy: „Pani kierowniczko, ja to wszystko rozumie! Ja rozumie, że wam jest zimno! Ale jak jest zima to musi być zimno, tak? Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury!”.

Na załączonym obrazku odwieczne prawo natury, czyli widok z pokoju panny Oliwy. Środa, 13 stycznia godz. 9.20

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Z utęsknieniem czekam na rachunek za gaz :(

zoska

TataOliwki pisze...

Sokojnie Zosia, spokojnie. Doczekasz się. A jak się doczekasz, to się zaraz rozgrzejesz...
Serdeczności!

Anonimowy pisze...

Czyli - nie bój, nie bój? I jak tu bez tego Misia żyć? No nie da się , panie, nie da.
zoska

Anonimowy pisze...

Ech, my juz dostalismy rachuneczek...A ze przy newbornie sie duzo grzeje, to rachuneczek taki,ze ręki opadly... :) Pozdrawiam, Agusia