Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Wcale mnie to nie cieszy

Przespałem 5. rocznicę swojego pobytu w mieście Londyn. Piękna, okrągła przypadła dnia dwudziestego stycznia. Ale – jak mawiał Józef Andryszek I w „Historii kina w Popielawach” – wcale mnie to nie cieszy…

Zresztą, co tu ma cieszyć? W środę wyjeżdża Wuj Tygrys. Po blisko sześciu latach wraca do Polski. Na tę okoliczność jakoś nic mądrego nie przychodzi mi do głowy.

Wcale nas to nie cieszy…

6 komentarzy:

duża broda pisze...

a mnie to cieszy,huuuuuuuuuuuuuuurrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaa!muszę przygotować chleb i sól (i zmrozić pół litra)

zośka pisze...

Może i ja bym wróciła jakby duża broda mnie tak witała?

zośka pisze...

No może ..jak by.., a w ogóle to wszystkiego najlepszego w dalszym pożyciu brytyjskim. I za tych co my ich ,a oni nas kochają, i za tych, co na morzu i za tych powracających, co ich fala niesie, i za tych....

syla.sz pisze...

No to smutek będzie na Wyspach, ale radość na Starym Kontynencie. Witamy Wuja Tygrysa z otwartmi ramioanmi - urzędy też ;-)

TataOliwki pisze...

Jędras - pamiętaj, że Wuj Tygrys swoje lata ma i wątroba już nie ta...

Zośka - Ty w końcu musisz mnie odwiedzić w tym Londynie!

Syla - Urzędy, powiadasz? No to się Wuj ucieszy, bo już chyba nieco zapomniał...

duża broda pisze...

nie bój się o Wuja,jest zuch i sobie poradzi, a ja mu w tym pomogę. :)