Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

czwartek, 28 stycznia 2010

Dźwięki na dobrą noc



W roku 1966 Michael Caine wystąpił w tytułowej roli w filmie „Alfie”. Film, jak już wspominałem, zobaczyłem w ostatnią sylwestrową noc. Dźwiękami z tej produkcji cieszę uszy zaś od kilku dobrych lat. A jest czym się radować, bo muzykę skomponował wielki Sonny Rollins. Ostatnie wątki nostalgiczno-wspomnieniowe, nie będzie więc chyba wielką niespodzianką, jeśli dodam, że niejedna wódeczka i niejedna butelka wina przy tej płycie z Wujem Tygrysem skosztowane zostały… Sonny Rollins i temat przewodni z filmu „Alfie”. Na żywo, znaczy live. Rok 1982. Smacznego!

Brak komentarzy: