Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

wtorek, 16 grudnia 2008

Śniadanie (nie na trawie)


Nie wiem jak to się stało. Drogą zakupu nabyłem dziś o godz. 7.54 kanapkę z... indykiem. Rozpakowałem, ugryzłem, wyplułem. Mocną kawą gardło dezynfekuję. Niesmak jednak pozostał. Trzeba niechybnie odkorkować butelkę. Oj trzeba.

TataOliwki indyka, a gołąbek chleb z masełkiem i dżemem. Smacznego!

8 komentarzy:

zoska na wygnaniu pisze...

A kto to tak nabałaganił!!!
Święta idą! Porządek ma być, bo jak nie to Oksfordem postraszę.

TataOliwki pisze...

Źli ludzie Zosiu, źli ludzie, ot co...

zyga pisze...

Kanapka z Indykiem..hm...cóż..prawdziwe oblicze???
Poza tym ja już kiedyś widziałem co kolega Przewodniczący w swoim szkolnym plecaku osił....
Ale ok, jeśli ma być to na ten przykład powód odkorkowania butelczyny to juz milcze;)
Pozdrawiam naturalnie
Zyga

zyga pisze...

..nosił w plecaku, nosił..a nie osił....Poprawiam się sam, aby nie spotkać się z ostrą ripostą Taty Oliwki:))

TataOliwki pisze...

Panie, jak pamiętam jak Pan żeś włożył do mego tornistra świńskie nóżki! Pan milcz! W przeciwnym razie, przy najbliższej okazji będziesz musiał Pan wypić ze mną flaszki przynajmniej sztuk 2!

zyga pisze...

Czekaj,czekaj Pan...to jeśli dobrze dedukuje...jak nie będę milczał sztuk flaszek będzie więcej....???????Oj to nie będę milczał, oj nie!!!!!:)))
Z radością przysiądę się do jedego stołu:))W grudniu???:)

Magda pisze...

Swietny blog! Zaluje, ze dopiero teraz odkrylam!

TataOliwki pisze...

Lepiej późno niż wcale ;) Dziekuję za miłe słowo i polecam się na przyszłosć...