Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

wtorek, 10 lutego 2009

Dźwięki na dobrą noc



W naszej kuchni muzycznych uniesień będzie dzisiaj szybko, będzie głośno, będzie punkowo! A wszystko za sprawą Bartasa (tak, tego samego co na dzisiejszym obrazku z Matysią siedzi) i pozostałych młodzieńców tworzących zespół pieśni i tańca „Biała Gorączka”. Orkiestra pochodzi z naszego ukochanego Grudziądza i na koncertach gra tak, że człowiek z kapci sam wyskakuje. Ekipa „Londynstanu” nie tylko lubi warstwę słowno-muzyczną „Białej Gorączki”, nie tylko lubi oprawę ich energetycznych występów, ale lubi także (oj lubi!) panów muzyków i panów piosenkarzy występujących w rzeczonej orkiestrze.

„Biała Gorączka” w wiązance piosenek skocznych, piosenek ładnych, piosenek bardzo popularnych. Kto zna kroki, może nawet i zatańczyć... Smacznego!

1 komentarz:

kwb@wp.pl pisze...

świetny blog no biała gorączka ludzie z mojego miasta ładnie ubierasz swe życie w słowa :) Pozdrawiam Krystian