Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

wtorek, 24 lutego 2009

Urządzenia mechaniczne



W ostatnim numerze tygodnika „Cooltura” (bezpłatne pisemko, w którym artykuły są dodatkiem do reklam) znalazłem takie oto ogłoszenie: W miarę przyzwoity pan z własnym dostępem do urządzeń mechanicznych pozna panią w średnim wieku…

No i kto mówił, że na emigracji nie może być wesoło?

***
Na załączonych obrazkach: dżentelmenów dwóch przed pubem (a gdzieżby indziej!). Obrazki wykonane tuż po wyjściu z Loży Masońskiej na Covent Garden (Ogromny gmach Freemasons' Hall mieści m.in. muzeum i świątynię z 1700 miejscami siedzącymi).

Czy któryś z nich może być autorem przywołanego anonsu? Jak najbardziej. Są przyzwoici (ale tylko w miarę), no i mają dostęp do urządzeń...

2 komentarze:

zoska na wygnaniu pisze...

To ja poproszę.

Pinio pisze...

biedne panie w srednim wieku ;) bo to kto wie co taki autor danego anonsu takim "urzadzeniem mechnicznym" sprawic moze ;)