Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

wtorek, 24 lutego 2009

Dźwięki na dobrą noc



Ostatnimi czasy to mój ulubiony teledysk (no a pan techniczny zwala mnie z nóg…). „Life in Technicolor” i zespół Coldplay. Rok 2008. Smacznego!

***
I jeszcze coś z zupełnie innej beczki. Dzisiaj otrzymałem taki oto liścik od pani Moniki Dagmary M. (nazwisko do wiadomości panny Oliwy): „Ten blog który założyłeś jest beznadziejny, skończ z tymi zapiskami bo czytać tego nie można – dziwię się z czego to wyróżnienie. Córka paskudna jak czarna listopadowa noc mogłaby w horrorze występować, chętnie zobaczyłabym żonę – albo lepiej nie bo będę miała straszne sny w nocy. Pozdrawiam rodzinę Adamsów”.

No to od dzisiaj śpię przy zapalonym świetle…

7 komentarzy:

AnetaCuse pisze...

Zupelna strata czasu ze strony pani Moniki Dagmary. Jestesmy wolnym spoleczenstwem i jak sie komus nie podoba ten blog to wystarczy go nie czytac! A kultury tez widac brak, zeby tak skometowac dziecko. No ale blogowanie niesie za soba pewne ryzyko.

Anonimowy pisze...

heheh
to chyba jakas nedzna prowokacja konkurentow z konkursu byla...
miernota intelektualna i tyle.
blog jest bardzo przyjemny i oby tak dalej!!! A Oliwka slicznom pannom jest!!! To spiewalam ja Monika z Manchesteru;-)

Ninka pisze...

Hahaha,uśmiałam się..., no cóż pani powiedziała co wiedziała, ale taki właśnie urok posiadają blogi... każdy może swoje trzy grosze wrzucić.Swoją drogą Oliwka wygląda na całkiem fajne , rozgarnięte, i urodziwe dziewczę.Poza tym blog jest niezwykle wciągający.Tak trzymać!Gratuluję gustu muzyczno-filmowego.Pozdrawiam ciepło z Zielonej Wyspy.
Ninka-Cytrynka

Ewelina pisze...

No tak...komentarz pani Moniki nawet na skomentowanie nie zasługuje, sam o sobie stanowi i o autorce również w sposób nad wyraz wyczerpujący. Mam nadzieję, że Panna Oliwia się z treścią nie zaznajamiała, bo szkoda jej główkę takimi głupotami zajmować. Śliczna z niej dziewczynka, i jaka fotogeniczna!

TataOliwki pisze...

Dziekuję Szanownym Paniom za słowa wsparcia i otuchy! A już czosnek nad łóżkiem Oliwy wieszać chciałem...

A małżonka osobista, jak wpis od pani Moniki Dagmary przeczytała rzekła: no w ryj bym dała! No i jak tu nie kochać?

Ewelina pisze...

Czosnek swoją droga-samo zdrowie :D
A małżonka osobista mnie kompletnie rozbroiła :) Kochać i to na zabój!!!

dags pisze...

Ej, ale żeby nie było na mnie! Bo ja dagmara M. jestem. Tyle że nie Monika.
I mnie się podoba. I Młoda i blog....ale ja ansurdalna i offowa jestem w końcu :P Luz na żyłce Kolego! To tylko frustratka