Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

środa, 18 lutego 2009

Lis, lis szczury gryzł…


W mieście Londyn żyje podobno 10 tysięcy lisów. Jednego z nich spotkaliśmy właśnie w ogródku naszych sympatycznych sąsiadów.

Tak naprawdę myśleliśmy, że pan lis zrobił sobie poobiednią sjestę. Okazało się jednak, że to nie leniuchowanie, a jakieś choróbsko (podejrzewamy posiłek ze szczura tudzież posiłek z trutki na szczura).

Koniec końców, sąsiadka Lucy zadzwoniła do RSPCA (Royal Society for the Prevention of Cruelty to Animals – Królewskie Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu Wobec Zwierząt) z prośbą o pomoc. Przyjechali więc panowie, lisa w kocyk zawinęli i na rekonwalescencję zabrali. Do usłyszenia zatem panie lisie! Bo trzeba Państwu wiedzieć, że ulubionym zajęciem pana lisa (tego czy tamtego) jest koncertowanie pod naszymi oknami. A owo wycie (znaczy śpiewanie) najlepiej wychodzi mu/im grubo po północy…

3 komentarze:

wera pisze...

Dobry wieczór.Witam z zaśnieżonego kujawsko-pomorskiego.
Współczuję, że jesteście "skazani"na "śpiewanie", lepsze byłyby ptasie trele. Jak widzę na zdjęciu, to w Londynie wiosna.
Chciałabym, jeśli pozwolisz wtrącić trochę prywaty...Lecimy ze znajomymi w poniedziałek do Londynu i mam pytanie, prozaiczne- gdzie możemy zjeść dobrze i nie ukrywam, że nie za drogo?
Pozdrawiam.

TataOliwki pisze...

Podeślij mi proszę emalię z garścią informacji: w jakiej części miasta Londyn się zatrzymujecie; czy jedzenie ma być wege; nie za drogo, czyli do ilu;)?
Serdeczności

Kate pisze...

Biedny Pan Lisek... a tak na marginesie to o lisach ostatnio sporo slychac... Kilka dni temy przeczytalam w gazecie ze jakas rodzina lisow z powodu niskich temperatur przeprowadzila sie zze swojej nory na drzewo i tam uwily sobie wsrod suchych galezi przytulne gniazdo :) ... ot! taka ciekawostka

Pozdrawiam