Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

poniedziałek, 23 lutego 2009

Dźwięki na dobrą noc



Zasłuchuję się ostatnio ostatnią płytą Motion Trio. Akordeonowe trio pochodzi z miasta Kraków i niebawem zagra koncert w mieście Londyn. 8 kwietnia w Barbican Centre panowie zagrają wspólnie z Michaelem Nymanem (fortepian) i jego zespołem W repertuarze znajdą się m.in. utwory do filmów Petera Greenaway'a oraz kompozycja napisana specjalnie na tę okazję, w premierowym wykonaniu Motion Trio i Michael Nyman Band. Już nie mogę się doczekać!

A w oczekiwaniu na ów koncert nasza kuchnia muzycznych uniesień serwuje dzisiaj posiłek regeneracyjny, czyli Motion Trio i Bobby McFerrin. Rok 2002. Smacznego!

Brak komentarzy: