Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

czwartek, 5 lutego 2009

Pranie mózgów


Okazuje się, że polscy emigranci w Londynie są łakomym kąskiem dla wszelkiej maści jasnowidzów, wróżbitów, manipulatorów i sekciarzy. W wyrafinowany i często zakamuflowany sposób przedstawiciele różnych grup i sekt werbują tu nowych członków. Takie grupy wykorzystując ludzką niewiedzę, reklamują się już przed… kościołami i w polskiej prasie. Niedawno na łamach jednej z polonijnych gazet ukazał się całostronicowy artykuł reklamujący „Kurs Samokontroli Umysłu Metodą Silvy”.

„W Londynie można nauczyć się programowania własnego umysłu” – głosiło hasło reklamujące Kurs Samokontroli Umysłu. Organizatorzy zapewniali, że dzięki kursowi „zaprogramujemy nasz umysł i nastawimy go na osiągnięcie sukcesu”. O zagrożeniach nie wspomniano ani słowem. A te, jak się okazuje, są bardzo realne.

W Internecie znalazłem kilka artykułów opublikowanych w polskiej prasie w ciągu ostatnich kilku lat, które pokazują prawdziwe oblicze Metody Silvy. Okazuje się, że sprawą „Samokontroli Umysłu” zajmują się już Dominikańskie Ośrodki Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach.

"Kurs Samokontroli Umysłu Metodą Silvy” nie jest jednak pierwszą tego typu ofertą dla zagubionych emigrantów. Zagubionych, bo często wielu z nas żyje tu z dala od rodziny, z dala od najbliższych. Niektórzy pochłonięci są wyłącznie pracą; z ogromnym pragnieniem osiągnięcia sukcesu są łakomym kąskiem właśnie dla organizatorów tego typu spotkań.

Czas jakiś temu w temu w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie odbyło się „seminarium” zatytułowane „Aniołowie są wśród nas”. Organizatorka tamtego spotkania zapewniała: „Za moim pośrednictwem możesz skontaktować się ze swoimi Opiekunami Duchowymi. Jestem przekaźnikiem energii, jaką emanują Aniołowie, Niebiańscy Doradcy, Przewodnicy Duchowi”.

„Posługuję się rysunkiem i pismem automatycznym, to znaczy, że podczas sesji ruchami mojej ręki sterują Istoty Duchowe” – pisze na swojej stronie internetowej pani Wioletta, które owe spotkanie zorganizowała. Z rozdawanych ulotek dowiedziałem się, że prowadząca jest terapeutką duszy, jasnowidzem i szamanką. Żeby było jeszcze dowcipniej pani Wioletta chwali się ukończeniem Intercollegu Ezoterycznego w Moskwie (czy można się tam rozwinąć duchowo do poziomu drewnianych matrioszek?). Mniejsza jednak o moskiewską edukację. Tu rzecz rozgrywa się o nasze – jak mówi pani Wioletta – „jestestwo”.

„Inicjacje Anielskie otworzą Cię na kontakty z Twymi Aniołami oraz Radą Galaktycznych Opiekunów” – zachęcała na ulotkach pani szamanka. Wszystko w cenie „seminarium”! Anioł plus ktoś z odległej galaktyki gratis! Ale to nie wszystko. Było więcej „atrakcji”. „Oczyszczanie matrycy duszy”, „inwokacje mistrzów Białego Bractwa”, „zmiana programów życia”, „transformacja negatywnej karmy”. Program wyjątkowo obfity. Stężenie głupot i niedorzeczności na niewielkich rozmiarów ulotce przekroczyło granice mojej odporności. Prawdziwą kopalnią absurdów jest jednak internetowa strona „terapeutki duszy”.

Dział „anielski” to nie tylko cytaty ze św. Tomasza z Akwinu, ale także opowieści o... elfach i krasnoludach! „Anioł jest naszą ‘Istotą Opiekuńczą’ i z przyjemnością rozwiąże każdy problem. Wystarczy jedynie wziąć książkę, „którą uznajesz za pełną mądrości i światła. Może być to Biblia lub inna święta księga, ale równie dobrze zbiór baśni, czy inspirująca powieść. Gdy już masz książkę, poproś swego Anioła Stróża, aby odpowiedział na twe pytanie. Po chwili skupienia otwórz książkę na chybił trafił i zacznij czytać w miejscu, na które padnie Twój wzrok. Odpowiedź na twoje pytanie powinna zawierać się w pierwszych linijkach tekstu. Po odłożeniu książki podziękuj Aniołowi.” Prawda, że proste?

No i jest jeszcze pan Antoni, co to Londyn upodobał sobie szczególnie (przyjeżdża tu wyjątkowo często). Antoś to zuch nad zuchy, bo nie tylko „uzdrawia na odległość”, ale także uczy „komunikować się z bliskimi osobami znajdującymi się nawet w innym kraju” (wydaje się, że to propozycja idealna dla tych, którzy chcieliby zaoszczędzić nieco na rachunkach telefonicznych…). Strona Antoniego nie pozostawia jednak żadnych złudzeń: Antoni jest – nie bójmy się tego słowa – wariatem, w dodatku niebezpiecznym. Kto o zdrowych zmysłach oferuje bowiem: „uzdrawianie na poziomie subtelnym” czy „podróżowanie ze swoim ciałem astralnym w dowolne miejsce na świecie, a także podróżowanie w przyszłości i przeszłości”. Częstotliwość przyjazdu pana Antoniego nad Tamizę wskazuje niestety na to, że są chętni by płacić za jego „nauki”.

Wszystkie przywołane „kursy” (a jest ich pewnie znacznie więcej) odbywają się, a jakże by inaczej!, za opłatą. Strata kilkudziesięciu, a nawet kilkuset funtów jest jednak niczym w porównaniu z spustoszeniem, jakie tego typu „zajęcia” mogą wywołać w umyśle każdego człowieka.

Sekty w obecnych czasach zmieniają sposób swojego działania – mówią ci, którzy zawodowo pomagają ofiarom sekciarzy. Pod przykrywką różnego rodzaju kursów o „rozwoju świadomości”, „kontroli umysłu” czy wpływie „kosmicznej energii” na osobowość, sekty aktywnie werbują kolejnych członków. Także wśród Polaków w Londynie.

Organizatorzy tego typu spotkań, by uwiarygodnić swoje działania ogłaszają się nie tylko na łamach „Dziennika Polskiego” (szanowanej – tylko jednak w kręgu starszego pokolenia emigracji – gazety; „DP” wydawany jest od ponad 60 lat), ale także, o zgrozo!, rozdają swoje ulotki (jestem przekonany, że bez wiedzy i zgody księży) pod... polskimi parafiami w Londynie (sam otrzymałem taką ulotkę przed polskim kościołem na Ealingu).

Czy tego typu spotkania nadal będą przyciągały zagubionych Polaków?...

***
Po długich namowach pan Antoni zgodził się w końcu, abym zrobił mu zdjęcie. No to zrobiłem. Inni „nauczyciele” są chwilowo w podróży. Astralnej…

12 komentarzy:

Magda pisze...

Pan Antoni jest nawet przystojniejszy niz sobie wyobrazalam =)

A na powaznie, masz racje to jest niebezpieczne, znam kilka osob, ktore daly sie wciagnac w znajomosci z takimi sekciarzami, zawsze z nieciekawym skutkiem!

Mily pisze...

A ja znam w Polsce tysiące staruszek i staruszków, którzy dali sie wciągnąć groźnej sekcie Ojca Rydzyka. Ci ludzie są naprawdę w niebezpieczeństwie, a nikt im jak na razie nie pomógł.

TataOliwki pisze...

Magdo:
Wiele lat temu poznałem w moim rodzinnym mieście człowieka, który dał się wciagnąć do takiej "grupy sukcesu". Kiedy mu się w końcu udało ów "sukces" porzucić, sam zaczął pomagać ofiramom takich grup...

Mily:
Mocne słowa, jak dla mnie - za moce. Ojciec T. robi wiele złego, bardzo wiele. Jego działalności nie nazwałbym jednak sektą...

Serdeczności!

Aleksandra pisze...

kolezanka niedawno wyszla z sekty, pojechala na oboz, jakies takie trenowanie umyslu itp, faszerwana narkotykami, zgwalcona, pozniej szantazowana filmami....madra dziewczyna,po studiach, z glowa na karku. 2 lata zajelo jej wyjscie z sekty, niesamowite, czlowiek nie wie jakie to grozne dopoki ktos bliski nie wpadnie w lapy narwanych idiotow....

Anonimowy pisze...

TataOliwki- don't be so bitter. Read better something about what you are blogging on. ...whatever...it's your blog.

Anonimowy pisze...

Hej, natrafilam na twoj blog , czytajac onet i przyznam szczerze ,po krotkim przegladnieciu, na moja uwage "zaslugije" blog pt:" Pranie mozgow" jestem zawiedziona , tym co napisales o Metodzie Silvy. Otoz moj drogi rodaku ,owa metoda nie ma nic wspolnego z sekta , ani z inna organizacja religijna!!!!!!! Bardzo przykre, iz nie majac pojecia o owej metodzie , ktora prowadzona jest przez doswiadczonych psychologow i nie tylko, jestes wstanie namieszac rodakom , ze jest to sekta , ktora sprowadzi ich na zla droge . Moje doswiadczenie z ta metoda jest jak najbardziej pozytywne , a nie naleze do zadnej organizacji koscielnej , czy tez religijnej i nie mam nad soba Guru , ktory mowi mi co mam dla niego zrobic!!!!!!!! Gdybym nie zdecydowala sie na wziecie udzialu w tym kursie , a bylo to 4 lata temu , zapewne wachalabym kwiatki od spodu , bo bylam w ciezkiej depresji doprowadzona do granic wytrzymalosci przez swoja rodzinke. Postanowilam , ze sprobuje , pojechalam na 4 "dni" kursu podstawowego , wrocilam do domu pierwszy raz w zyciu pozytywnie nastawiona. Moglabym opisywac o pozytywnych aspektach tego kursu , ale nie starczyloby strony na to. Nikt i nic nie zmusza Ciebie do wziecia udzialu w tym spotkaniu, ale piszac to co napisales , obraziles , zapewne kazdego uczestnika "Silvy". Zreszta za kurs placisz jednorazowo, a potem za powtarzanie go placisz symboliczna kwote , to tak jakbys z rodzinka poszedl zaplacic za McDonald'a . Gwarantuje Ci , ze jak chcesz to wyniesiesz z tego jakies korzysci. Pozdrawiam i badz przyjazniej nastawiony do swiata i radze Tobie, nastepnym razem zasiegnij blizszych informacji na dany temat , dopiero pozniej sie rozpisuj!!!!!!!!! polecam strone www.silva.alpha.pl przeczytaj sobie forum!!!!!!!!!

TataOliwki pisze...

Drodzy Anonimowi:

Dziękuję za dobre rady, ale nie skorzystam... Poczytałem już nieco o Metodzie Silvy (m.in. na stronach Dominikańskich Ośrodków Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach czy w Encyklopedii New Age).

A na przyjazne nastawienie do świata nie narzekam... Dziękuję za troskę:)

Serdeczności zasyłam!

Anonimowy pisze...

METODA SILVY NIE JEST RELIGIA! ale z tego co czytam, dalej bedziesz trwal w swoim przekonaniu i osoba , ktora uczestniczyla w kursie, a nie jest w zadnej sekcie , czy tez religijnym ugrupowaniu , nie jest wstanie cie przekonac. Naprawde zycze powodzenia i trzymaj sie sucho w Londynie

Kamil pisze...

Witam. Mowisz bez ladu i skladu a np. metodzie silvy itp itd. Kursy, seminaria o potedze umyslu, motywacyjne, o rozwoju osobistym nie maja nic wspolnego z sektami :) Wygrales konkurs na bloga roku (czy cokolwiek to bylo) ale widac, glosujacy nie brali pod uwage wartosci merytorycznej Twoich tekstów. Piszesz o czyms, o czym nie masz zadnego pojecia, i to jeszcze zaslepiony przez swoja religie :) Poczytales troche gdzies na jakiejs religijnej (katolickiej) stronie o sektach, i czego sie tam spodziewales? Znajdz mi na tej stronie jakakolwiek pozytywna wypowiedz o czyms co jest inne niz katolicyzm... Myslisz ze dlaczego wszystko nazwyaja sektami? Zebys sie bal! Zebys nie probowal! I nie próbuj!!! Bo mozesz sie obudzic, wyrwac z matrixa, a nie jestes gotowy :)

Naprawde uwazasz ze wierzenia new age i to o czym mowi biblia czy koran, to dwie rozne rzeczy? Jak myslisz, dlaczego kosciol zakazuje okultyzmu czy parania sie magia? Zakazywalby gdyby to bylo tylko sci-fi? :) To wszystko to jedna rzecz! Jedynie ubrane w inne slowa, biblia, koran itp, zostaly napisane przez czlowieka, jezykiem obowiazujacym w danej epoce... jak chcesz je zrozumiec 2 tysiace lat pozniej? Jak nadnaturalne zdarzenie opisalby koles zyjacy w czasach Jezusa, a jak opisalbys to Ty obecnie, gdybys zobaczyl to samo? Myslisz ze czytajac sam opis, zrozumialbys cokolwiek z opisu faceta z czasow Jezusa? A myslisz ze on zrozumialby Twój? Inne realia - swiete ksiegi mowia o czyms bardzo waznym. O magii, o potedze ksztaltowania rzeczywistosci, o calkowitym wplywie na swoje wlasne zycie, i na zycie innych... A nie o starym dziadku z broda, na swoim tronie... Pamietaj ze Jezus nie chcial swiatyn, ani pomnikow. Niezle by sie wkurzyl widzac dzisiaj mafie w sutannach.

Swoje "badania nad rzezcywistoscia" prowadze sam, czasem pomaga mi przyjaciel studiujacy psychologie. Wielu wielkich psychologow prowadzilo badania nad okultyzmem ktory nie jest "zly" z definicji. Nóz tez nie jest z definicji zly, a jednak mozna nim zabic. Pewne jest to ze TO istnieje, i ma sie dobrze. Dlaczego nikt o tym nie mowi w TV? Odpowiedz sobie sam ;)

Otwórz oczy, nie patrz na swiat przez pryzmat tego w co wierzysz. Weryfikuj. Sprawdzaj. Czym rozni sie Twoja wiara, od sekty? Tam tez sa pewne zasady, pewne reguly. Dewocja tez czlowieka niszczy. Emerytki cala emeryture oddaja na Radio z Ryjem, a potem nie maja co jesc. To normalne? To nie niszczy? A przeciez to zakonnik! I dlaczego kosciol tez nic nie zrobi? POLITYKA! z która Jezus raczej mial malo wspolnego... a pamietaj ze od niego sie zaczal boom :) Poczytaj lepiej o papiezach w sredniowieczu, kilka biografii moze. Zadna organizacja nie uczynila tyle zla ile Kosciol.. I kazda instytucja religijna, nie ma znaczenia czy katolicka, muzulmanska, czy jakas inna, sekciarska, to jedynie sciema zeby zbierac kase. Zdaj sobie z tego sprawe wreszcie ;] Pomysl o tym! Sprawdz!... Ale pewnie masz wazniejsze sprawy niz "te glupoty" o tworzeniu wlasnego zycia...

A teraz mozesz smialo nazwac mnie sekciarzem lub heretykiem jesli masz ochote :) Pozdr. z Winchester.

Anonimowy pisze...

Zeby o czyms pisac , należy na ten temat posiadac wiedze. Współczuję głupoty.
ps. oglądanie telewizji to jest dopiero pranie mózgu ! , czego są naoczne przykłady.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Kurs Samokonktroli Umyslu Metoda Silvy

Tlumaczenie: Kurs, na ktorym sam nauczysz sie konktrolowac swoj umysl
robiac to w sposob zamierzony i planowany przez Twoja swiadomosc.

Kurs nie ma powiazania z sekta, poniewaz to Ty sam swiadomie kontrolujesz swoj umysl. Skoro sam kontrolujesz swoj umysl to Ty sam, a nie osoby trzecie wplywaja na Twoje poczynania i myslenie. Bylem na kursie podstawowym 2x, w tym roku bede na zaawansowanym. Kurs zmienil moje zycie, nastawienie do wielu spraw i wyostrzyl moje ESP. Z mila checia wspominam osoby, ktore poznalem, instruktora i uczestnikow kursu. Ludzie przychodzili z problemami, ktore pozniej stawaly sie male i znikaly w poteznej otchlani podswiadomosci. Polecam ten kurs. Andrzej Wójcikiewicz jest Dyrektorem Generalnym Silvy w Polsce. Przed rozpoczeciem warto poczytac o Jose Silva - Tworcy tej metody. Uczestniczac w kursach z Instruktorami upowaznionymi do ich prowadzenia zyskasz 100% satysfakcji. Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Bravo Anonimowy!!! Bo jak mozna Metode Silvy zaliczac do sekt...no chyba ze sie slucha fanatykow Ojca Rydzyka;) Radze troche wiecej merytorycznej oglady i sprawdzenie co najmniej kilku zrodel zanim zacznie sie oceniac, moze autor powinien zapisac sie sam na kurs Silvy - po pierwsze dowie sie sie co to i na co, a moze i swiadomosc sie chociaz troszku poszerzy bo na razie to slabiutko, widac ze materia nad mysla u Pana niestety goruje, zycze wiekszej tolerancji i rozwagi w zyciu i nie przekraslania wszystkiego co Panu jest jeszcze obce!