Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
wegedzieciak.pl

piątek, 16 stycznia 2009

Dźwięki na dobry dzień



Wczoraj porą zasadniczo wieczorową TataOliwki bawił w przednim towarzystwie, więc z dźwiękami rady nie dałem. Jednak, jak powszechnie wiadomo, co się odwlecze to nie uciecze... Zatem skoro przywołałem tu Ryszarda Milczewskiego-Bruno niechaj i zabrzmi piękna pieśń z jego właśnie słowami. „Gdzieś w nas” Bruno napisał specjalnie dla Marka Grechuty (nagranie to pojawiło się na trzeciej płycie Artysty – „Droga za widnokres” w roku 1972). Wideoklipu niestety Szanowne Państwo dzisiaj nie uświadczy. Brak ruchomych obrazków zupełnie – jak się zaraz Państwo przekona – nie przeszkadza nic a nic. No bo te słowa, no bo ta muzyka, no bo to wykonanie... Smacznego!

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Bruno ruleZ ;)

W imieniu Bruna T. Z. dziekuje bardzo!


Pinio

TataOliwki pisze...

W imieniu własnym oraz rodziny - bardzo proszę :)