Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

piątek, 30 stycznia 2009

Piosenka jest dobra na wszystko…


Piosenka to sposób z refrenkiem
na inną nieładną piosenkę
na ładną niewinną panienkę
piosenka chanson de chanson

Piosenka to jest klinek na splinek
na brzydki bliźniego uczynek
Na braczek rzucony na rynek
Na taki jakiś nie taki ten byt
Piosenka pomoże na wiele
Na codzień jak i na niedzielę
Na to żebyś Ty patrzał weselej
Jej słowa, melodia i rytm


Przywołany fragment utworu słowno-muzycznego (autorstwa duetu ulubionego) skojarzył mi się właśnie z załączonym obrazkiem (ku mojej nieskrywanej radości panna Oliwa muzykę lubi bardzo; zwłaszcza tę dobrą muzykę…). I to w zasadzie tyle na ten tydzień (bloger – wbrew pozorom – też człowiek i w soboty oraz niedziele nie pracuje). Do poniedziałku zatem!

PS. A wieczorową porą pędzę dzisiaj na otwarte spotkanie z abp Józefem Życińskim (bloger – wbrew pozorom – nie cham i mądrych ludzi też posłuchać lubi). Darz bór!

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Szkoda twojego czasu, lepiej posiedzieć na PORNO8.eu

Anonimowy pisze...

Ja z zupełnie innej beczki niż przedmówca... Tak mi się nieśmiało kołacze, że jednak "Piosenka, the song, la chanson". A duet, Duet(!) właściwie nie do przebicia.

Pozdrawiam Tatę z Córką
Ania