Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

piątek, 4 lipca 2008

Dźwięki na dobrą noc



Jeden z zamieszczonych dzisiaj komentarzy zachęcił mnie gorąco do wprowadzenia nowej, świeckiej tradycji. W „Dźwiękach na dobrą noc” Szanowne Państwo będzie mogło - o ile takową chęć przejawi - posłuchać tego, co lubię, cenię i podziwiam. Pieśni różne i różniaste.

Na dobry początek – RADIOHEAD. Utwór „Jigsaw Falling Into Place” z płyty „In Rainbows”. Smacznego!

2 komentarze:

jaga pisze...

gratuluję, pięknie piszesz o córce i zdjęcia ładne robisz. tylko ta reszta to troszku bełkot. mogę być dla ciebie Kolego panią K. mam nadzieję,że to nieobraźliwy skrót. dziś noc była krótka, bo my na takim małym, nieliczącym się festiwalu jesteśmy, w gdyni - gdzie mu tam do glaston! wczoraj czarowała masala i badu. troche ściemy puścił karimski club. dziś idziemy na hatifnats, no i wieczór;Lao che, goldfrapp (baardzo lubię), massive attack (trochę już zakurzone)i the chemical brothers (będzie się działo). teraz jesteśmy w e-kafejce przed main stage (to po jakiemu?)jak masz ogląd, to grupa z błękitnym banerem rozgwiazdy-pomachamy koledze. może kolega bywa w sopocie, to zaopatrzę w repertuar klubu i można coś skręcić. póki co, zapraszamy dziś na open'era i z nami do krakowa 28.08 na event na bloniach. tylko kolego, nie pisz, że ten londek jest taki fajny i kool, bo jesczcze uwierzymy w to i w ten radiohead. rob fotki!

TataOliwki pisze...

Problem w tym, że ja naprawdę uważam, że Londyn to bardzo miłe miejsce do życia. No i Radiohead też lubię :)
A Festiwalu, na którym jesteś - szczerze zazdraszczam.
Serdeczności