Na dobry początek:

[Miś nadaje na poczcie telegram]

Kobieta na poczcie: Ro-mecz-ku! Przy-jazd nie-ak-tu-alny! Ca-łuję! Rysiek.

Miś (do Oli): Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie... Chciałem żebyś zagrała u Romka.

Ola: Misiu! Misiu, wymyśl coś! Ty jesteś taki mądry!

Kobieta na poczcie: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...

Miś: Londyn - miasto w Anglii.

Kobieta na poczcie: To co mi pan nic nie mówi?!

Miś: No mówię pani właśnie.

Kobieta na poczcie: To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...

***
Jaki będzie ów blog? Pojęcia większego nie mam.
Na pewno jednak znajdzie się tu co nieco o:
a/ Londynie (bo taki tytuł byłem obrałem)
b/ Polakach (bo jakoś tu, nad Tamizą, dużo nas, oj dużo)
c/ Moich z aparatem zmaganiach
d/ Oliwce (bo to moja muza, nie tylko zresztą fotograficzna)
Dziękuję za wypowiedź pierwszą. Niestety nie ostatnią.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

piątek, 25 lipca 2008

Eldorado


Depesza Polskiej Agencji Prasowej (zamieszczona chyba we wszystkich polskich gazetach i portalach internetowych): Polacy mają wyższą jakość życia niż Irlandczycy i Brytyjczycy mimo znacznie niższych zarobków – donoszą dzienniki „Daily Telegrach” i „Daily Mail”, powołując się na wyniki badań portalu uSwitch specjalizującego się w porównawczych analizach cen i kosztów życia.

Wśród 10 przebadanych państw UE, Polacy znaleźli się na 8. miejscu przed Brytyjczykami i Irlandczykami. Polskę wyprzedziły: Hiszpania, Francja, Niemcy, Holandia, Dania, Szwecja i Wlochy W badaniach wzięto pod uwagę 19 różnych czynników odnoszących się do zarobków, cen, kosztów życia, jakości służby zdrowia, oświaty itp.

Brytyjczycy mają wprawdzie najwyższy przychód netto w grupie przebadanych państw (35.730 funtów wobec średniej 25.404 funtów), ale za benzynę płacą 6 proc. więcej, 49 proc. więcej za gaz i 5 proc. więcej za prąd.

Statystyczny Brytyjczyk ma 29 dni wolnego w roku w porównaniu z 40 dniami we Francji; na emeryturę przechodzi później, średnio w 63. roku życia (wobec 58 lat w Polsce). Wydatki publiczne na opiekę zdrowotną i oświatę w W. Brytanii także są poniżej średniej dla 10 państw. Poza tym W. Brytania ma o 80 proc. mniej godzin słonecznych w roku niż Hiszpania i 17 proc. mniej niż wynosi europejska średnia (1.777 godzin). Rosnące ceny żywności i inflacja, by nie wspomnieć już o wydatkach związanych z kupnem nieruchomości i utrzymaniem jej ograniczają siłę nabywczą ludności. Płaca netto stoi w miejscu, inflacja rośnie, gospodarka hamuje, zaś ceny nieruchomości spadają – skomentowała wyniki dyrektorka uSwitch Ann Robinson. W 2006 roku z W. Brytanii wyemigrowało w poszukiwaniu lepszego życia ponad 41 tys. Brytyjczyków, co jest najwyższym poziomem emigracji wśród krajów UE.


Małżonka osobista w Polsce (przypominam – 8 miejsce), córka również. Czy aby zechcą wrócić do tej nienasłonecznionej, biednej krainy (przypominam – miejsce 9). Obawiam się, że dziewczęta zachłysnąwszy się dobrobytem, z owej krainy mlekiem i miodem płynącej powrócić już nie zechcą. Uschnę nie tylko z tęsknoty, ale i z braku słońca; lekarz pomocy nie udzieli, kromki chleba nikt nie poda. Biada mi, oj biada…

Na zdjęciu: Jest źle, jest niedobrze, jest kurwa coraz gorzej...

Brak komentarzy: